Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi marcel z miasteczka Częstochowa. Mam przejechane 44521.82 kilometrów w tym 27.58 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 26.11 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

POLECAM



baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy marcel.bikestats.pl

Archiwum bloga

Warto zerknąć

Dane wyjazdu:
30.00 km 0.00 km teren
h km/h
Max prędkość:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Podjazdy: m

Błąkanie się.

Piątek, 27 lipca 2012 | Komentarze 0

Jakoś tak bez celu błąkałem się w rejonach Częstochowy,na koniec wycieczki licznik mi się wykasował,pamiętałem tylko odległosc.Pogoda bardzo kratkowa,a w weekend spływ dwu-dniowy,trochę sie popracuje wiosełkami,a traska ma liczyc prawie 45km.


Dane wyjazdu:
57.32 km 0.00 km teren
02:16 h 25.29 km/h
Max prędkość:48.00 km/h
Temperatura:27.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Podjazdy: m
Rower:GIANT STX

Wypadzik na Jure!

Wtorek, 24 lipca 2012 | Komentarze 0

Przed wycieczką jedna sprawa do załatwienia, a już potem docelowa jazda na Jure Krakowsko Częstochowska.Wycieczke rozpoczołem od Hallera przez Srocko,Brzyszów,Kusięta,Olsztyn,Turów,Przymiłowice,Olsztyn,Skrajnice,Kusiętz,Hute,Guardian znowu Hute i do pracy na Brzeżnicką,oj znowu zrobiło się ciepło,ale jeszcze można znieść tą temperature.Na wysokości Huty jakieś 10metrów spadł przede mną krzak,oj jak dobrze ze posiadałem kask,bo nie wiem jak by to się skończyło.
Wiaterek dośc mocno utrudniał dzisiejsza jazdę,no ale trzeba się trochę pomęczyc,nie tak jak spiningowcy.



Dane wyjazdu:
93.52 km 0.00 km teren
03:23 h 27.64 km/h
Max prędkość:50.90 km/h
Temperatura:22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Podjazdy: m
Rower:GIANT STX

Trasa do Olsztyna,jeden wielki wyscig.

Niedziela, 22 lipca 2012 | Komentarze 0

Dzisiejsza wycieczka troche dłuższa,wieczorkiem wracaja knury i zonka z nad morza,już troszkę się stęskniłem za hałasem w domku.Na trasę wyruszyłem rano przez Srocko,Brzyszów,Olsztyn,Przymiłowice i tu jazda z szosowcem,oj ciężko było,Piasek,Janów i tu odpuscił chociaż jechał dalej w kierunku Złotego Poteku,samotnie do Ostrężnika i ku mojemu zdziwieniu ten sam szosowiec z dodatkowymi dwoma Panami doszli mnie.Dalej przez około6km w mocnym tempie,ja jako czwarty woziłem się na kole,Pan który wcześniej odpadł znów dopadł go kryzys przed podjazdem na Żarki,i na tym samym wzniesieniu drugi też okazał trochę zmęczenia,i tak się stało że podjazd zrobiłem jako drugi,całkiem nieżle biorac pod uwagę sprzęt mój a ich carbonowe cacka.Do samych Żarek w trójkę,potem ja udezyłem na przybynów,znowu Ci sami Panowie podjechałi,razem dalej,niestety przed Zaborzem spadł mi łańcuch,nie byłem już w stanie do nich dołączyc,dalej Biskupice,Olsztyn,Kusięta,Huta-Guardian i tu na przejeżdzie kolejowym kolejna walka aż do samej częstochowy,na koniec wycieczki dostałem pochwałke ze nieżle popieprzam na tym góralu.Miło i szybko spędzonu czas na rowersonie,wiaterek czasami utrudniał,gdyby nie dojazdy jeszcze po wycieczce średnia 30 jak byk.




Dane wyjazdu:
70.40 km 0.00 km teren
02:49 h 24.99 km/h
Max prędkość:50.90 km/h
Temperatura:22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Podjazdy: m
Rower:GIANT STX

W koncu troche pokrcilem.

Piątek, 20 lipca 2012 | Komentarze 0

No i udało się w końcu rozruszac zastygłe mięsnie czworogłowe uda.Niestety cały czas praca mimo urlopu na basenie sp2,ktoś musi odpoczywać zeby inny robił.Na cel wyprawy przed praca wybrałem Jure i słusznie bo przecież mamy przepiękne rejony do szosowania.Trasa:Czestochowa-Srocko-Brzyszów-Olsztyn-Przymiłowice-Zrębice-Biskupice-Olsztyn-Skrajnica-Kusięta-Huta-Guardian-Cz-wa-Miasto,i pare spraw do załatwienia,rowerowy w celu dociągnięcia szprych w tylnim kole i Praca.Przez cała wycieczke cięzkie chmury wisiały nad moim kaskiem,ale obyło się bez jakiś niespodzianek pogodowych.




Dane wyjazdu:
41.08 km 0.00 km teren
01:42 h 24.16 km/h
Max prędkość:39.80 km/h
Temperatura:24.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Podjazdy: m
Rower:GIANT STX

Zalatany.

Środa, 11 lipca 2012 | Komentarze 0

Mało czasu a pracy coraz więcej,dzisiaj ostatni dzień o poranku na rowersonie,dwie prace a do tego doszły w tygodniu spływy,weekend dwu-dniowy spływ a w poniedziałek trzeba trochę odsapnąć po ciężkawym tygodniu.Trasa wiodła przez Kiedrzyn,Wole K.,Lubojne,Lubojenke,Rząsawy i Prace,potem jeszcze troche objazdówek w celu załatwienia kilku spraw.

Dane wyjazdu:
24.12 km 0.00 km teren
01:00 h 24.12 km/h
Max prędkość:38.70 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Podjazdy: m
Rower:GIANT STX

Szybciutko przed pracą.

Wtorek, 10 lipca 2012 | Komentarze 0

Mało czasu na zrobienie czegoś więcej,niestety ten tydzien bedzzie lichy,rozpoczołem tryb pracy 16 godzinny,ale raniutko udało się trzasnąć pare kilosów.Trasa wiodła przez Kiedrzyn,Wole Kiedrzyńska,Wierzchowisko,Rzasawy i Praca.

Dane wyjazdu:
37.86 km 0.00 km teren
01:33 h 24.43 km/h
Max prędkość:38.80 km/h
Temperatura:29.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Podjazdy: m
Rower:GIANT STX

Poranne grzanie pedałow.

Poniedziałek, 9 lipca 2012 | Komentarze 0

I kolejne kilometry na góralu doszły.Poranek o7 rano bardzo przyjemny,potem niestety standardowa duchota.Ranna wycieczka prowadziła przez Kiedrzyn,Wole kiedzrzynską,Kolonie Wierzchowisko,Lubojne,Lubojenke,Rzasawy i Prace a po pracy podjazd na Brzeznicka do roboty.Od jutra obsługuje dwa baseny,łącznie 16 godzin,sam jestem ciekaw czy poradze sobie,a w weekendy spływy,troche roboty się narobiło.

Dane wyjazdu:
60.15 km 0.00 km teren
02:21 h 25.60 km/h
Max prędkość:57.00 km/h
Temperatura:36.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Podjazdy: m
Rower:GIANT STX

Dalej leje się z nieba skwar.Wypadzik na Jure.

Sobota, 7 lipca 2012 | Komentarze 0

Poranek spędziłem na nowym basenie na Brzeznickiej,cel przeszkolenie w zakresie panelu sterowania różnymi urządzeniami,potem w planach oczywiście była wycieczka,spływ dopiero jutro,a rodzinka wyjechała na 2 dni,więc troszke więcej czasu mam dla siebie w tym dniu.
Trasa:Częstochowa-Srocko-Brzyszów-Kusięta-Olsztyn-Przymiłowice-Zrębice-Biskupice i tu po pokonaniu zjazdu miałem mały wyścig do zablokowanej drogi w kierunku Olsztyna,nie bardzo wiedziałem o co mu chodzi,ale niestety nie dał rady,chociaż był pół koła za moim,ja tez się troche zdyszałem,no ale przynajmniej coś się działo,dalej Olsztyn,Huta,Miasto i na dekabrystów po jakiś obiadek na wynos. Schabiczek z pieczarkami i zimniutki Redss dodał mi troszeczkę energii utraconej na całej wycieczce.

Dane wyjazdu:
37.17 km 0.00 km teren
01:24 h 26.55 km/h
Max prędkość:40.40 km/h
Temperatura:36.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Podjazdy: m
Rower:GIANT STX

Łoj ciężki dzionek.

Piątek, 6 lipca 2012 | Komentarze 0

Poranna wycieczka standardowo od tygodnia w duchocie i z bólem od wczoraj w prawej piersi,przy której mam problemy z wzięciem porządnego wdechu,bo ból rozrywa mi klate.Po południu troche lepiej.Wycieczka troszkę krótsza,do:Kiedrzyna przez Wole Kiedrzyńską-Kolonie Wierzchowisko-Lubojne-Lubojenke-Rzasawy-Praca i tu na basenie roboty fizyczne jak to w wakacje,koło 14 powrót do domu,obiadek i szybkie pakowanko na spływ,trase miałem z Czewy do Mstowa i tu padł rekord prędkości spływu,bo jako cała grupa pokonaliśmy odcinek 16km w czasie 2h33minut,gratulacje dla uczestników.Skwar lał się cały dzień,czekam z utęsknieniem na chwilkę deszczyku i dodatkowo wiatersona,ale nie za silnego.

Dane wyjazdu:
51.34 km 0.00 km teren
01:54 h 27.02 km/h
Max prędkość:40.20 km/h
Temperatura:34.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Podjazdy: m
Rower:GIANT STX

Duszny poranek.

Czwartek, 5 lipca 2012 | Komentarze 0

Kolejna wycieczka z samiuśkiego poranka.Początek ciepły, na wysokości Białej o dziwo mgła i dość gęsta w tym rejonie 22 stopnie,a potem niestety pot po dupie się lał.Trasa:Częstochowa-Biała-Kamyk-Borowianka-Kużnica Kiedrzyńska i Lechowa-Rybna-Kokawa-Radostków-Dudki-Lubojna-Wola Kiedrzyńska-Wierzchowisko-Makuszyńskiego-Praca,a po pracy szybciutko do naszego partnera kajakowego Strefy Fitness w celu pobrania wejsciówek,i na gorący obiadek do domciu bo troszke kalorii znowu dzisiaj poleciało.W końcu udało się dociagnąć dystans ogólny górala do 10tysięcy,bo to jedyny rower który u mnie pozostał którym nie pokonałem tej magicznej liczby.